I tak prowadzilam tego bloga tylko po to zeby mu go kiedys pokazac, a teraz to i tak praktycznie bez znaczenia.
http://www.youtube.com/watch?v=js4bV15Q-9U&feature=related
Biore sie za siebie. W ogole moglabym nie spac. Dobrze mi jak wszyscy spia a ja czuje sie bezpiecznie. Jestem wtedy zbyt zmeczona zeby myslec o tym co nic po tym, przerwacam po prostu kolejne strony.
R zaprosil mnie dzis (o ironio) na łyżwy. Niestety mam uraz.
T wydzwania do mnie i ciagle ma duzo do powiedzenia. Jeszcze troche i polubie te telefony o kazdej porze dnia i nocy.
Lubie to jego ciepło głosie.Bardzo.
Szybko dochodzi do siebie, wiec powinno byc ok. Przy okazji zdal sobie sprawe ze czas przejsc na diete, wziac sie za siebie. Martwie sie o m. Poczawszy od tego zgrubienia na glowie, przez kamienie, po pluca i watrobe. Strasznie sie martwie szczerze mowiac. Namawiam ja na wizyte u doktora. Obiecala mi ze pojdzie w nastepnym tyg. Obiecala tez ze rzuci palenie. Trzymam kciuki zeby sie udalo.
Juz nie mam zalu do Boga. Wiem ze strasznie niewdzieczne to byo. Dzisiaj na odzdziale widzialam tyle cierpienia ze ja powinnam skakac z adosci i wdziecznosci za to co mam. Chyba tak zrobie. Postaram sie od jutra. To moje postanowienie noworoczne. Najwazniejsze.
1. K ma 8 lat. Mial zaopiekowac sie karpiem, umyc go i przygotowac. Kiedy przyszedl A zastal wanne z piana i karpia. Kiedy zazartowal pytajac czy umyl mu tez zeby, K odpowiedzial "Karp nie wytrzymal tata ! A moze on śpi?"
2. Jestem w sklepie spozywczym dzien przd wigilia. Przede mna kupuje sasiadka S.
-Poprosze 2 dag tej wendliny.
Mysle soboie obfite swita beda.Po czym patrze a ona to zjada na miejscu.
-Smaczne smaczne, to jeszcze kiloram prosze!
Zawsze mi sie wydawalo ze ona taka malo sprytna jest a tu prosze.
3. A opowiadal o swoim poboznym sasiedzie ktory wracajac rano z sylwestra potanowil isc po drodze do kosciola zeby powitac ten nowy rok po bozemu. A ze byl zmeczony to oparl sie o filar i przysnal. Dopiero kiedy organy zagraly przebudzil sie i krzyknal na caly kosciol: "Nikt nie podpiera scian! Panie prosza panow!". Ministranci wyprowadzili go z kosciola zeby "odpoczal" .
4. Z Punka do klasy chodzila taka mala Halinka. Juz z niej byl niezy numer, ale jej mama byla jeszcze lepsza. Pod boiskiem naszej podstawowki rosly jablonie i co roku uczniowie byli zobowiazani brac udzial w zbiorce tych jablek. Potem dyrektor gdzies je sprzedawal i w ten sposob szkola zarabiala jakis grosz. Mama Halinki wmieszala sie w tlum w czasie tego zbierania, weszla na jablonke, nazbierala dwie siatki i czekala na tym drzewie az wszyscy sobie pojda zeby zejsc niezauwazona. Rodzina Halinki nie jest biedna ale panuje wsrod jej czlonkow taka dziwna mentalnosc. Jak spiewal Niemen: dziwny jest ten swiat.
Mlodej mamie zyczylam zeby jest bejbi odziedziczylo urode po matce chrzestnej. Nie musze chyba dodawac kto nia zostanie 
Planowany jest wyjazd w gory na sylwka.
Nie wytrzyuje juz tych rozmow na temt na balu.Mierzi mnie to, jakby powiedzial ktos.
Mial miesce ostatnio moj maly sukces po spektakularnej klesce ktora tez niestety miala miejsce. Najbardziej dziwilo mnie to ze kiedy ludzie mi gratulowali, nawet w klasie to, za kazdym razem podkreslali ze gratuluja mi przedw wszystkim tego ze bylam lepsza od Niego,a nie ilosci pkt, nie tak w ogole. Nie powiedzialam mu. Nie powiedzialam bo...nie chcialam mu robic przykrosci ze oni tak do tego podchodza. Choc i tak pewnie gdybym mu to powiedziala to stwierdzilby ze to nieprawda, ze sobie zartuje albo ze celowo sobie to wymyslilam.Wiec po co...
piotrus-myszka ma sie dobrze, wariuje po orzeszkach w czekoladzie, ale wyrzucilam mu je z diety bo byl strasznie pobudzony po nich byl i chcial nawiac. Orzeszki beda w takim ukladzie MOJE 
W ogole jem ostatnie dziwnie. Wczorajsza kolacja np. to ogorek musztardowo-octowy i kawa.
Mam podly nastroj i musze isc sie uczyc.

